|
Zimowe dokarmianie ptaków
Dodano:
25.12.07
Zima jest dla ptaków bardzo ciężkim okresem. Ze względu na niską
temperaturę i trudne warunki pogodowe mogą one mieć problemy ze znalezieniem
odpowiedniej ilości pokarmu. Jak zatem prawidłowo dokarmiać ptaki?
Przystępując do dokarmiania
trzeba pamiętać, że ptaki bardzo łatwo przyzwyczajają się do miejsc, w
których mogą znaleźć pokarm. W przypadku jego braku potrafią oczekiwać na
niego całymi godzinami, a niekiedy dniami. Gdy o nich zapomnimy mogą zginąć z
głodu. Tak więc podejmując się dokarmiania, musimy być na tyle
odpowiedzialni, aby ptasią stołówkę prowadzić, aż do końca mroźnych miesięcy.
|
Jak dokarmiać łabędzie?
Łabędzie nieme zaliczane są do
ptaków wędrownych. Zimę spędzają na nie zamarzniętych wodach obfitujących w
pożywienie, a kiedy te zamarzają, na polach z oziminą. Jednak ich obecność
w na rzekach i jeziorach, często w pobliżu wielu miast, odnotowuje się tak
naprawdę od niedawna. W wielu miejscach nie zatrzymywałyby się tak licznie,
gdyby nie całoroczne dokarmianie ich przez ludzi.
W okresie
zimowym w pierwszej kolejności giną ptaki chore i osłabione. A jedną z
przyczyn śmiertelności może być niewłaściwy pokarm – chleb. Aby
zmniejszyć ryzyko ginięcia łabędzi w czasie zimowania trzeba skłaniać te
ptaki do naturalnego dla nich wędrowania na zachód lub południe. Można to
osiągnąć nie karmiąc łabędzi poza okresem najcięższych mrozów. Dlatego
dokarmiania nie należy prowadzić wiosną, latem i jesienią. Wtedy nie
brakuje naturalnego pokarmu. Ptaki nauczone, że od człowieka mogą dostać
pożywienie będą się go domagać – nie z głodu czy braku naturalnego pożywienia, lecz
z przyzwyczajenia do najłatwiejszego zdobywania darmowego posiłku.

Dokarmianie
łabędzi powinno się prowadzić tylko w okresie bardzo ostrych zim. Ptaki
należy karmić zbożem oraz warzywami (surowymi lub gotowanymi, bez soli i
drobno pokrojonymi). Rozdrobniony chleb jest jedynie karmą uzupełniającą.
Nie może być on jednak wyschnięty ani spleśniały. Musi być świeży.
Karmienie łabędzi samym chlebem przez wiele miesięcy powoduje oprócz chorób
układu pokarmowego, także osłabienie, a w konsekwencji mniejszą odporność
na choroby i zamarznięcie. Karmę powinno się wykładać w ilości, którą ptaki
zjedzą natychmiast, by nie psuła się i nie zamarzła.
|
Kiedy dokarmiać?
Często pojawia się pytanie o to, kiedy rozpocząć zimowe
dokarmianie? Nie można oczywiście podać dokładnych dat. Podczas wyjątkowo
łagodnych zim, kiedy temperatura trzyma się powyżej zera, może się okazać, że
nasza pomoc ptakom będzie zbyteczna. Dokarmianie rozpoczynamy po pierwszym
zimowym ochłodzeniu, kiedy temperatura spada na dłuższy czas poniżej zera,
gdyż taka aura utrudnia ptakom znalezienie odpowiedniej ilości pokarmu.
Dokarmianie kończymy tuż po pierwszym ociepleniu. Jednak gdy po fali ciepła
mrozy powrócą, karmnik nie może pozostawać pusty. Należy pamiętać, że
wykładanie pożywienia podczas kolejnych wiosennych, cieplejszych dni,
przyzwyczaja ptaki do żerowania w pobliżu karmnika. Rezygnują one wtedy z
wyszukiwania naturalnego pokarmu, karmiąc swe pisklęta pokarmem znalezionym w
karmniku. Może to być przyczyną nieprawidłowego rozwoju piskląt i chorób.
Sami więc musimy zdecydować w jakim okresie dokarmiać ptaki, kierując się
pogodą za oknem, a nie kalendarzem.
Czym dokarmiać?
Różne gatunki ptaków w naturalnym
środowisku wyszukują różne rodzaje pokarmów. Dla zięb, dzwońców, gili, sikor,
wróbli czy mazurków warto wysypać nasiona zbóż i chwastów. Strzyżyki i
rudziki, które podczas sezonu lęgowego żywią się głównie owadami, ze względu
na ich brak zimą wyszukują pokarmów roślinnych. Dla tych gatunków można
zebrać owoce jarzębiny, rokitnika, ligustra i dzikiego bzu, które najlepiej
wysuszyć. Ptaki te nie pogardzą też rodzynkami. Takie nasiona i owoce
wystarczy wsypać do karmnika. Gdy w naszej okolicy występują kwiczoły do
karmnika warto włożyć kilka plasterków jabłka. W sklepach zoologicznych można też kupić specjalne
mieszanki ziaren do zimowego dokarmiania, w skład których wchodzą np.
pszenica, kukurydza, słonecznik czy proso.
Można też
sporządzić specjalną mieszankę dla sikor. Wystarczy kupić surowy łój lub
słoninę, które trzeba roztopić, podgrzewając na małym ogniu. Po całkowitym
roztopieniu tłuszczu, do garnka wsypujemy nasiona zbóż. Można też dodać
nasiona słonecznika, konopi i lnu. Dokładnie mieszamy, wlewając następnie
mieszankę do starej doniczki, połówki po orzechu kokosowym, czy pudełka po
jogurcie. Pojemnik należy powiesić (najlepiej na drzewie) częścią otwartą w
dół. Przy takim karmniku na pewno uda się zaobserwować kilka gatunków sikor.
Zadbaj o czystość
Przy karmniku gromadzi się wiele
gatunków ptaków. Są to przede wszystkim gatunki liczne tj. sikory, wróble,
zięby, rudziki, sierpówki, często w pokaźnych ilościach. Dlatego należy
pamiętać, aby codzienne czyścić karmnik (lub inne miejsce dokarmiania),
usuwać stary pokarm i uzupełniać go nowym. Przy cieplejszej aurze, w
pozostawionych resztkach pokarmu, w karmniku szybko rozwijają się
mikroorganizmy, które mogą ptakom poważnie zaszkodzić. W przypadku
długotrwałych i obfitych opadów śniegu, kiedy dokarmianie jest szczególnie
ważne nie możemy zapomnieć o częstym odśnieżaniu ptasiej stołówki. W żadnym
wypadku nie powinno się karmić ptaków resztkami z naszych posiłków. Ptakom
również nie można podawać okruszków po ciastkach, chleba oraz żadnych
pokarmów solonych. Takie pożywienie szkodzi ptakom.
|
Dokarmianie a ptasia grypa
Ptasia grypa, odkryta i opisana we
Włoszech, znana jest człowiekowi od początku XX wieku. Bardzo głośno o tej
chorobie zrobiło się w grudniu 2003 r., kiedy to wykryto jej ogniska na
dużym obszarze w Korei Płd. i państwach sąsiednich po Pakistan i Indonezję.
Choroba wywołała bardzo duże straty wśród hodowców drobiu. Dwa lata później
w Rosji wykryto najbardziej zakaźny szczep wirusa wywołującego ptasią
grypę. Za każdym razem stosowano te same środki mające na celu zapobieżenie
rozprzestrzenienia się jej dalej – ubój wielu tysięcy, a nawet
milionów sztuk drobiu. O ptasiej grypie zrobiło się również głośno w
Polsce, gdzie niedawno wykryto pierwsze jej ogniska. Jak się okazało,
ptactwo hodowlane zaraziło się od dzikiego ptactwa. Wywołało to falę paniki
wśród społeczeństwa. Warto jednak zaufać temu, co mówią fachowcy. Naukowcy
z Komitetu Mikrobiologii PAN ogłosili, że przy ścisłym przestrzeganiu
wymogów sanitarnych ptasia grypa nie stanowi zagrożenia dla ludzi. Rodzi
się więc pytanie, czy dokarmiać ptaki w obliczu panującego zagrożenia?
Odpowiedź brzmi tak, ale przy zachowaniu najprostszych środków higieny. Np.
kiedy czyścimy karmnik, róbmy to w gumowych rękawiczkach, myjąc później
ręce. Starajmy się unikać bezpośredniego kontaktu z ptactwem. Choć ptasia
grypa w przydomowych karmnikach raczej nam nie grozi, to jednak dokarmiając
ptaki zimujące w dużych koncentracjach (łabędzie) pamiętajmy, by środków
ostrożności tym bardziej przestrzegać.
|
|